Wygląda na to, że w PKP Intercity jeszcze przez jakiś czas zobaczymy lokomotywy z serii 754. Przewoźnik prowadzi przetarg na dwuletni wynajem 5 lokomotyw spalinowych, a jedynym oferentem są Koleje Czeskie z popularnymi "nurkami". Intercity potrzebuje tych lokomotyw z powodu opóźnień w dostawach nowych Gam.
PKP Intercity prowadzi przetarg na wynajem pięciu spalinowych lokomotyw zdolnych prowadzić pociągi z prędkością co najmniej 90 km/h na terenie Polski. W gestii oferenta będzie również przeprowadzanie napraw poziomu P3, P4 oraz P5.
Intercity chce wynająć lokomotywy na 24 miesiące od momentu zawarcia umowy z możliwością skrócenia tego okresu do 12 lub 18 miesięcy, jeśli PKP Intercity uzna to za stosowne. Lokomotywy mają trafić do Intercity w ciągu 11 dni od momentu zawarcia umowy.
Przewoźnik otworzył już oferty, dzięki czemu wiemy, że jedynym oferentem są Ceske Drahy, z ceną na poziomie niespełna 3 milionów euro. Oferta mieści się więc w budżecie Intercity, określonym na 15,737 mln złotych.
W informacji z otwarcia ofert nie ma za to modelu oferowanego Intercity pojazdu. Jakie lokomotywy spalinowe mogą więc trafić do polskiego przewoźnika - czy będą to znowu popularne “nurki”, a więc pojazdy z serii 754, które PKP pożycza od Czechów już od wielu lat?
– Potwierdzamy, że zaproponowane przez ČD lokomotywy pochodzą z serii 754. Postępowanie zakupowe było prowadzone w ramach przetargu nieograniczonego i jedynym podmiotem, który się zgłosił były Koleje Czeskie – mówi nam Anna Zakrzewska z Biura Prasowego PKP Intercity.
Przedstawicielkę spółki zapytaliśmy również o to, dlaczego Intercity zdecydowało się kolejny wynajem lokomotyw spalinowych, zwłaszcza, że
prezes spółki, Janusz Malinowski, wskazywał kilka miesięcy temu, że Intercity nie będzie już korzystało z lokomotyw serii 754.
– Czas najmu jest dostosowany do szacowanych terminów pozyskiwania przez spółkę nowego taboru (dwunapędowych:
lokomotyw od Pesy i
zespołów trakcyjnych od Newag). Opóźnienia w produkcji dwunapędowych lokomotyw sprawiają, że musimy podjąć wszelkie niezbędne działania dla zabezpieczenia obsługi linii niezelektryfikowanych. Warto podkreślić, że w związku z dynamicznie rosnącą liczbę pasażerów oraz stale powiększającą się ofertą rozkładową tego typu zamówienia o charakterze interwencyjnym są kluczowe dla utrzymania mocy operacyjnych spółki – odpowiada Zakrzewska.
Przypomnijmy, że dwunapędowy tabor do obsługi tras do mniejszych ośrodków produkuje wspomniany Newag - w tym przypadku niedawno
zaprezentowano pierwsze elementy nowego pojazdu, a za kilka miesięcy ma on trafić na testy dynamiczne do Żmigrodu oraz PESA, budująca 16 lokomotyw Gama. W tym przypadku producent złapał już spore opóźnienie, bowiem pierwsze lokomotywy miały być w Intercity w kwietniu 2025 roku, a nie trafiły tam do dziś. Przewoźnik nie wierzy
też, że pojadą w składach spółki w tym roku.